Zaproszenia na ślub – historia

Kiedy właściwie to się zaczęło?

O historii kartek opowiadają pracownicy Artystycznej Pracowni Papieru, która jest producentem i kreatorem mody w zakresie zaproszeń ślubnych.


Każdy z nas zapewne przynajmniej raz w życiu dostał zaproszenie, ale czy ta tradycja to trend XX wieku? Oczywiście, że nie! Zaproszenia ślubne powstawały już w starożytności. Co więcej udokumentowane przypadki mówiące o zaproszeniach na ślub odnaleziono
w jednej z alpejskich jaskini w formie piktogramów.

Od XIV wieku mamy do czynienia w coraz większym stopu z zaproszeniami pisanymi (często bogato zdobionymi – bardzo dużą rolę w zdobnictwie zaproszeń odegrali mnisi), jednak co ciekawe rzadko były one czytane przez osoby, do których były dedykowane, ale kierowane do ogółu osób przez herodów. De facto kto usłyszał taką wiadomość mógł przyjść na ślub. Skąd taka dziwna forma zaproszeń? Powód był dosyć prozaiczny, a mianowicie niewiele osób potrafiło czytać (analfabetyzmu był niestety powszechny i panował zarówno wśród plebsu, jak i szlachty), więc robiono to za nich.

Naturalnie takie sposoby były stosowane dla osób z warstw niższych, bowiem nikt nie zapraszał szlachciców, czy króla poprzez herolda. Dla tej grupy społecznej zaproszenia ślubne zawsze były personalizowanie, z bogatym zdobnictwem oraz piękną kaligrafią, często z herbem osoby zaproszonej.
Jak wyglądało takie królewskie zaproszenie?

Na pewno bardzo ekskluzywnie. Zawsze wysyłane było w dwóch kopertach – wiąże się to
z urokami tamtych czasów – koperta zewnętrzna była niejako ochroną dla właściwej wewnętrznej. Pan, czy Pani domu oczywiście dostawał tylko tą nie zniszczoną. W kopercie wewnętrznej mieściło się złożone zaproszenie przedzielone bibułką, która chroniła je przed niedoskonałościami inkaustu, czyli przed rozmazaniem pisma.

—————————————————

Przeczytaj także:

Zaproszenia ślubne – historia od XVI w. do czasów obecnych